Storytelling w mediach jest techniką wykorzystywaną od lat. Od samego początku działalności starały się one wpływać na ludzi za pomocą różnych technik. Poznaj 5 najpopularniejszych metod tworzenia opowieści w mediach

Storytelling w mediach – opowiedz mi o tym

Media otaczają nas zewsząd. Począwszy od gazet, których początki sięgają XVII wieku, przez radio, później telewizję, a dzisiaj internet. Od zarania dziejów media posiadały jedną niezwykłą umiejętność. Wszystkie, co do jednego, potrafiły wpływać na swoich odbiorców. Potrafiły sprawiać, że ludzie pójdą wyznaczoną przez nie drogą. Poznaj 5 najpopularniejszych technik wykorzystywanych do opowiadania o różnych wydarzeniach. Dowiedz się, jak działa storytelling w mediach. A na końcu czeka informacja, dzięki której sam staniesz się mistrzem opowieści…

Storytelling w mediach – wpływ na ludzi

“Przerost formy nad treścią” – słyszymy często, kiedy robimy coś niedokładnie. Kiedy coś jest pokaźne, ale niekoniecznie sensowne. Zdanie to oznacza wszelkiego rodzaju ozdobniki dodawane do wypowiedzi. Żeby zadbać o dobrą opowieść, trzeba się skupić na obu wymienionych elementach – na formie i treści.

Storytelling w mediach i storytelling ogólnie ma jedno główne zadanie: wpłynąć na odbiorców. Ma sprawić, że zmienią się ich postawy, że zachowają się zgodnie z naszymi oczekiwaniami. Jest to swego rodzaju manipulacja, ale w dobrym tego słowa znaczeniu. Kiedy chcemy coś zareklamować, mówimy o tym jak najwięcej. Zachwalamy zalety, co finalnie ma doprowadzić do podjęcia działania przez osobę, która ogląda przekaz – do zakupu.

Jednak jeszcze bardziej niż namawianie, do działania pobudzają emocje. A opowieści są związane z emocjami, wywołują przyjemność, spokój, radość, a nieraz strach. Dlatego storytelling w mediach jest dobry wtedy, kiedy pozwala odbiorcy wyobrazić sobie sytuację, że korzysta z danego produktu. I że jest mu wtedy dobrze. Jedyne, co musi zrobić, żeby ten stan osiągnąć, to kupić produkt.

Za medium jak w dym – realny wpływ

Środki masowego komunikowania podlegają ciągłemu rozwojowi. A rozwój ten w dużej mierze ma pozwolić na personalizację przekazu. Słuchacz radia czuje większą więź z prezenterem, którego głos może usłyszeć, niż podczas czytania gazety. A dźwięk z obrazem, czyli telewizja, powodują nawet brak konieczności wyobrażania sobie, jak ten prezenter wygląda, bo można go zobaczyć. Jeszcze kolejnym krokiem są media społecznościowe, gdzie internaucie można pokazywać treści specjalnie skrojone pod niego, np. reklamy płatne, kierowane do konkretnie dobranej grupy docelowej.

Czy to oznacza, że wcześniejsze media wywierały mniejszy wpływ na odbiorców?

Absolutnie nie! Reklamy telewizyjne z lat ‘50 czy ‘60 są prawdziwym dowodem na to, że ludzie są w stanie uwierzyć we wszystko, jeśli się to dobrze opowie. Że pójdą jak w dym za atrakcyjną prezenterką lub przystojnym prezenterem, którzy zachęcają do skorzystania z produktu. Kiedy mówili o tym, że papierosy są zdrowe, nikt nawet nie śmiał w to wątpić. Dziś już tylko bawić nas może słynny plakat z młodą matką, która, patrząc na swoją córeczkę, myśli “Chciałabym, żeby moja córeczka, kiedy dorośnie, też paliła Lucky Strike” (lub każdą dowolną markę). Stosunek widzów do telewizji był wówczas niemal nabożny. Wystarczyło dobrać odpowiednią formę (atrakcyjne wtedy spoty reklamowe) i wywołującą wpływ, starannie przemyślaną treść.

A wcześniej? Radio też może poszczycić się wieloma sytuacjami, w których udowodniło, że storytelling w mediach to silne narzędzie wpływu. Najbardziej dobitnie dało to o sobie znać w roku 1938. 23-letni wtedy Orson Welles zaprezentował na antenie audycję na podstawie powieści “Wojny Światów”. Ten niezwykle zdolny prezenter w taki sposób zbudował całą audycję, że słuchacze CBS byli święcie przekonani, że Marsjanie naprawdę zaatakowali Ziemię! Wielu z nich zaczęło dzwonić do redakcji z pytaniami, co mają począć, niektórzy niemal zaczęli widzieć przybyszów z kosmosu, a w wielu przypadkach słuchanie zakończyło się załamaniami nerwowymi i niszczeniem mienia.

Framing

Co sprawia, że ludzie tak chętnie wierzą w oglądane przekazy i tak żywo na nie reagują? Zaangażowanie. A jest ono tym mocniejsze, im bliższa odbiorcy komunikatu treść. Kiedy odbieramy bodziec z zewnątrz, próbujemy go zaklasyfikować według jednej z kategorii, które już znamy. Taki rodzaj szufladkowania nazywa się framingiem. Według jednego z badaczy tego zjawiska, Roberta Entmana, framing oznacza wybór i wyeksponowanie pewnych aspektów czy kwestii i powiązanie ich w taki sposób, aby promowały określoną interpretację, ocenę czy rozwiązanie.

I to właśnie Robert Entman jest twórcą koncepcji 5 sposobów ramowania wydarzeń. Ramowania, czyli opowiadania o nich, sposobach na prezentację tematu. Tymi samymi sposobami niezmiennie od wielu lat posługują się twórcy różnych opowieści, filmów, reklam. Wszystkie z nich są oparte o różne schematy, które, w odświeżonej formie, działają na ludzi do dzisiaj. Napisany według tych schematów tekst na stronie firmowej zaangażuje potencjalnego klienta, zachęci do zapoznania się z całością i wbije mu się w pamięć.

Chcesz wpływać na ludzi? Ucz się od mediów i stosuj 1 z 5 metod opowiadania historii.

5 metod ramowania – sposób na storytelling w mediach

1. Wydarzenie jako konflikt

Walki, pojedynki, rywalizacja – to kręci ludzi od zawsze. Nie bez powodu areny, na których walczyli gladiatorzy, wypełniały się po brzegi, a bilety na mecze piłkarskie dziś potrafią kosztować krocie. Ludzie śledzą konflikty, ponieważ lubią opowiedzieć się po którejś ze stron i jej kibicować. Pokaż przeciwności losu, jakie stanęły Ci na drodze do sukcesu, zwizualizuj wroga.

Swoją drogą, skoro o konflikcie mowa, koniecznie przeczytaj o tym, jak wrogowie marki ułatwiają budowanie przekazów reklamowych.

Masz wrogów? Jeśli to wrogowie marki, to dobrze!

2. Wydarzenie jako historia ludzka

Pewne słowa, które prawdopodobnie wypowiedział kiedyś Józef Stalin, idealnie odnoszą się do tej metody. “Jedna śmierć to tragedia, milion to statystyka”. Autorstwo Stalina nie jest tu potwierdzone, jednak ktokolwiek by ich nie wymyślił – są prawdziwe. Oczywiście jeśli chodzi o odbiór w głowie odbiorcy. W zakładce “O firmie” nie pisz o tym, w którym roku powstała firma i innych, nic nie wnoszących banałów. Napisz o tym, co się przydarzyło właścicielowi, że wpadł na pomysł stworzenia produktu, powiedz o emocjach, o odczuciach, a z pewnością wywołasz je w odbiorcy, który chętniej utożsami się z marką, która wywarła na niego wpływ.

3. Wydarzenie jako konsekwencja

Bodziec -> reakcja. Jeśli jakieś wydarzenie głęboko poruszyło Twoją społecznością, nawiązuj do niego w przyszłości. Przypominaj o nim i od razu powiedz, jakie konsekwencje wywoła w przyszłości. Ciąg przyczynowo-skutkowy może być atrakcyjnym sposobem na edukowanie swoich odbiorców, np. kiedy w contencie wspominasz o czymś, co Twoi klienci powinni robić, powiedz też, dlaczego. Albo pokaż zły przykład postępowania i na jego podstawie naucz klientów, co zrobić inaczej. Dzięki temu, na błędzie nauczą się lepiej.

4. Wydarzenie jako kwestia moralna

Kiedy postujesz w internecie, musisz być wyrazisty. Jednym z trendów marketingowych na 2020 rok jest odważne wypowiadanie się na trudne tematy. Bądź charakterystyczny, bądź odważny, przyciągnij tych klientów, którzy wyznają takie wartości, jakie wyznajesz Ty. Jeśli tego nie zrobią, prawdopodobnie nie było w ogóle warto się nimi przejmować. Pytaj się swoich obserwatorów, co sądzą o jakimś wydarzeniu  i sam dokonuj ocen moralnych.

5. Wydarzenie jako odpowiedzialność

Ta metoda jest najczęściej wykorzystywana do relacjonowania wydarzeń, więc jeśli wspominasz np. o otwarciu nowego zakładu, powiedz o tym, kto jest odpowiedzialny za sukces, kogo można podziwiać za zacięcie do rozwoju. Można tutaj wykorzystać bohatera marki, którego utożsamisz z firmą i przybliżysz dzięki niemu odbiorcom jej wartości.

Wiesz już, jak działa storytelling w mediach? Używaj jednego ze sposobów ramowania, a zapadniesz w pamięć swoim odbiorcom na dłużej.

Naucz się opowiadać

Już niedługo w całej Polsce odbędzie się cykl wykładów jednego z najlepszych w Polsce specjalistów od storytellingu biznesowego. Zawodowo zajmuje się tworzeniem opowieści i fascynowaniem ludzi. Ma ogromne doświadczenie i na koncie setki przeszkolonych osób. 

Mowa o Adamie Piochu. Jeśli chcesz się nauczyć opowiadać barwnie, zainteresować swoich rozmówców nawet podczas zwykłej, codziennej rozmowy, to tylko od najlepszych! Koniecznie wejdź w link poniżej i znajdź szkolenie w Twoim mieście. Cała reprezentacja balanGOwej wioski też się na to szkolenie wybiera!

Storytelling w biznesie – edycja X

Jeśli znasz kogoś, kto zajmuje się marketingiem, opowiadaniem historii lub zwyczajnie brak mu pewności siebie w towarzystwie, daj mu znać o tym szkoleniu – z pewnością Ci podziękuje!

 

Konrad Orzechowski

Wódz Szybkie Pióro